Czysta forma, ekstrawagancja i śmierć

Przebudzenie i Obłęd

Nienasycenie jest uznawane za najlepszą książkę Stanisława Ignacego Witkiewicza, polskiego artysty wielu talentów. Wizjoner XX-lecia międzywojennego, którego życie prywatne i zawodowe było splotem tajemnic, prowokacji i awangardy. Z jednej strony podsycał ciekawość czytelników i recenzentów swoimi niekonwencjonalnymi pomysłami, bo chciał być uważany za twórcę wielowymiarowego, z drugiej narzekał publicznie, że ktoś śmie brać jego twórczość na poważnie. Ciężko odnieść się do twórczości Witkacego obiektywnie, bowiem miernik jakości dzieła powinien być konfrontowany z osobistą wrażliwością i otwartością czytelnika. To jedna z tych książek, które trzeba odczuć na własnej skórze.

Powieść, składająca się z dwóch części – Przebudzenia i Obłędu – odnosi się do perypetii młodego mężczyzny, który stoi na progu dwóch przerażających wizji, wkroczenia w dorosłość i ataku komunistycznych sił na Polskę. Genezyp Kapen obsesyjnie boi się ataku chińskich wojsk, które właśnie podbijają Rosję i są w drodze swego wściekłego marszu na zachód. Kapen jako adiutant odpowiada przed kwatermistrzem Kocmołuchowiczem, który nie umie pokonać wroga, bo nie rozumie, dlaczego działają jak zaprogramowane roboty. Był szkolony do walki z ludźmi, nie z bezmyślnymi maszynami.

Antyutopia z czarnym humorem

Wizja Witkacego staje się o tyle prorocza, że przewidzi on atak sił ze wschodu na Polskę na długie lata przed samym wydarzeniem. To futurystyczna wizja oddzielenia nas od Świata, co zastanawiające, historia pokazała, że ten rozłam miał bardzo podobny charakter. Czytelnik kilkukrotnie musi się upewnić, że książka została napisana w 1927 roku, a nie w trakcie II wojny światowej, jej celne uwagi odnośnie nieprzygotowanego i niezdecydowanego dowództwa oraz chęć ustępstw wobec wrogich mocarstw jest aż zbyt dokładny, by nie był prawdziwym. Opis działania mocarstwa, w którym rząd dba wyłącznie o zachowanie nacjonalnej poprawności wewnętrznej i dobrobytu warstwy rządzącej pasuje do wielu krajów i nastrojów Europy 1939 roku. „Nienasycenie” przewiduje też tchórzostwo rządu, nastroje antysemickie i w końcu zwycięstwo ideologii, która omamia tłumy.

Trudną i wymagającą lekturę Witkacy rozbija humorem, ale pełnym groteski i absurdu. Niektóre wątki ciągnie nazbyt długo, do tego stopnia, że można się pogubić co jest realnym problemem bohatera, a co jego chorymi wizjami (problemy Zypcia i jego romansów). Tutaj autor składa ukłon do ludzi młodych i idealnie odzwierciedla proces logiczny klasycznego nastolatka. Przypomina też, że w życiu nie ma miejsca na rozgraniczenie humoru od codzienności.